Klubowe historie....
1. ZLOT W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM
Niebieskiego Forda Sierra sedan 4d 1.8 ohc wyprzedza mocno
stuningowany falującym plastykiem na wietrze z predkością
125-130 km/h Ford Taunus w kolorze szaro-srebrnym z czarną puma
na burcie, za sterem sierry siedzi Q_Back a za Taunusa mk1 Dyra
- od tej chwili już się dobrze rozumieją i nastepne tysiące
wspólnie w trasie lecą i nie jeden litr :)
Q_back
2. CZERWONY MALUCH
Na moment przed Gryzlinami 2002 r. 28 lipca o godzinie 18:00 na
parking podziemny komplexu handlowego "Sadyba Best Mall" w
Warszawie zajeżdża piszcząc nie działającymi w 84% hamulcami
czerwony Fiat 126p EFL. Szarpiąc na przegubach, gwiżdżąc,
zgrzycząc, prychając, strzelając staje z impetnym motywem koło
wypucowanego wypachnionego jak ... czerwonego Capri mk3
spasionego po granicy polskiej możliwości z czarnymi pasami
przez całą bude. Wlaściciel Forda w przerażeniu chowa się za
swoja dume. Z Fiata wysiada Q_Back oblatujący właśnie nowy
nabytek żonki a zza czerwonego Forda wychyla się przerażony
starrsky
(czerwony maluch nie miał hamulcy, mial za to urwany wahacz oraz
brak mocowań przedniego resora, nie mniej dowioozł na Gryźliny
2002 sprawnie w nocy Dyre i Q_Back'a, był niedościgniony na
owej imprezie w klasie Fiatoow 126p. Dopomoogł w powrocie do
domu ze zlotu Sacharowi z Teamu Milanoowek, ktoory nie
fortunnie wyrwał wahacz z podlużnicy swojego Nosferatu Taunusa
mk1 coupe. Długo już nie posłużyło czerwone maleństwo
się więcej ale na swoje honory sobie zasłużył)
Q_back
3.JAK SIĘ CORTINA mk3 z CAPRI mk2 SPOTKAŁA
Bez większych przeszkood odbył się zlot który zorganizował
Q_Back by przejechac Cortiną wraz ze zgraną zgrają warszawskich
fordomaniakoow, nowo wybudowanym mostem w Warszawie, na który wszyscy
od powojny czekają - mostem "Siekerkowskim" zwany on. Zgraja ślicznie
się wstawiła na umówionym miejscu a wśrood niej było czerwone
mk2 z nieśmiale kręcącym fajerom chłopczykiem grzecznym. Ów
chlopczyk obecnie sunie nadal swoim mk2 Capri tylko nie tak niesmiale ale -smiale i czasem za często pod prąd albo przez ciągłą
przejeżdża i z piskiem na asfalcie czarne pasy pozostawia.
- Spawn się na niego wola.
Q_back
4.Jagool & Q_Back 28.06.2003
Dnia w którym odbywał się Puchar Capri 2003 na torze wyścigowym w Kielcach poznałem pewną istotną dla mojego życia istotke ludzkiego pochodzenia.
Ów istotą okazał się słynny Q_back, który to podszedł do mnie i pokazał mi drogę w mym małym światku :)
Od dłuższego czasu starałem się zrobić coś ala klub hot-rod`owy na miarę polskich możliwości, ale nie bardzo mi sie to udawało, może przez brak odpowiednich ludzi którzy tak jak Q_back czy Spawn i reszta załogi byli by w stanie postawić na jedną kartę...
tak powstało umarłe już Hells Riders ale niestety nikt nie pomógł mi przetrwać temu zjawisku. Nie odbiegając od tematu Q_back wymalował mi coś dziwnego na masce mego wówczas matowego Forda. Zajawił mnie totalnie mówiąc, że istnieje coś takiego jak Belzebubs. Długo nie myślałem i zamiast tworzyć własny Hells Riders postanowiłem zasilić szeregi Belzebubs FOG. jak narazie uważam, że był to świetny pomysł... Pozdro for all Belzebubs members..:)
Jagool
5. Propozycja - zlot! Godzina 0 ,Sadyba Best Mall, Warszawa. Więc
wsadzam dupę w caprika biorę jeszcze dwóch funfli,coby było mi
raźniej, bo to mój pierwszy zlocisz... .Dojeżdżam na miejsce
stoi już kilka Caprików, jakiś czerwony kontener na śmieci (jak
się potem okazuje to Cortina Q_back'a). Wysiadam nieśmiało z
samochodu, przypalam pecika i nagle pojawia się jakiś
nabrylantynowany łepek i mówi "...o ty tez jesteś taki młody..."
I jakaś tam gadka. Wspoomniany już łepek okazuje się być
starrskym, z którym już nie jednego browarka się przez interneta
wywaliło :D...
Spawn
6.Dyra & starrsky
kilka razy sie z dyrą widziałem a raczej mijałem ot jakos tak i nawet cześć nie było (wiecie - tu ham i tam ham :).
Tak naprawde dzięki incjatywie Qbka, ręke sobie podaliśmy i browara wspólnie wypiliśmy. Pewnego razu zgadałem się z dyrą, że pifo wypijemy sobie gawędząc o starych trupach, zdziwiłem się bardzo widząc zszokowaną minę dyry gdy przyjechałem na spotkanie automobilem - przecierz jedno pifko strzelić sobie można ;) zrozumiałem, że w ustach dyry pifko wypić to znaczy 5 ich wypić...:)
starrsky
7. "Zaczarowany dworzec"
Dawno dawno temu...kiedy wszyscy posiadacze starych fordoow siedzieli przed monitorami komputerów i czekali aż spadnie z nieba manna i ktoś ich błagalnie zaprosi na zlot... kilku kolesi zaczęło realizować swooj diabelski plan...
Polegal on na szwędaniu się po mieście wspoolnie kilkoma furami i łobuzowaniu na pasach miejskich ulic...Spotkania przerodziły się w uzależniającą impreze, ktoora z przerwami trwa do dziś i jeszcze się nie znudziła...A oto i strzępy relacji z roożnych cruisingoow w bliżej nie określonym czasie...
Q_Back
8. Najpierw spotkalem Dyre. Robilismy jakies tam deale. Porazila mnie
jego rzeczowosc. Nigdy nie mowil za wiele, ale za to konkretnie.
Podczas chujowego zlotu, w bardzo chujowym miejscu. Podjechal do mnie
koles w jakiejs dziwnej trumnie :] i pyta co masz pod maska?
a moze najpierw chcial kupic dekle od kół?
W kazdym razie skutek tego taki ze musialem nauczyc sie zmieniac
biegi...
I tak zaczelo się wieczne gledzenie kolegi Qbacka
Dalej byl lovelas "mister starrsky". Pierwsze wrazenie bylo takie ze
powinienem mu skuc morde...
Dalej koles ktorego nie widzilem jeszcze trzezwego Very Happy
Spawn na moich oczach zmienil sie z kolesia w koszulce z twitim Razz
na wydziarganego, posiadajacego piwny miesien łobuza.
Damian
jakoś przed zimą 2003 r.
15/16.07.2003r. noc... i 30.07.2003r.
wrzesień 2003r.
GMD - połowa zimy
18 stycznia 2003r
21 urodziny Dyry - 02.2004r.
18 marca 2004r
styczeń 2002 r.
luty 2002 r.
luty 2002 r.
kwiecień 2005r